Mimo kryzysu nie rezygnujemy z naszych projektów

Z Grzegorzem Koziołem, Wójtem Gminy Tarnów rozmawiał Piotr Filip
Rozmawiamy tuż po gminnych dożynkach. Czy organizatorzy zadowoleni są z tegorocznej imprezy?
Tak. Obserwując tę imprezę od lat mogę powiedzieć, że tegoroczne dożynki były najlepiej przygotowane i zorganizowane. Ludzie wspaniale się bawili, za co chcę podziękować wszystkim, którzy się do tego przyczynili. To przede wszystkim mieszkańcy Tarnowca na czele z sołtysem Janem Nowakiem. Bardzo wiele w trakcie przygotowań zrobiono społecznie, pewną pracę wykonali także gminni urzędnicy w ramach swoich obowiązków.
Bardzo dobrym pomysłem była idea wykonania zbiorowej fotografii mieszkańców gminy. Najbardziej cieszy mnie zaś fakt, że tak wspaniała impreza może odbywać się bez angażowania większych pieniędzy z budżetu gminy. To żadna sztuka wyłożyć publiczne pieniądze i przygotować dużą imprezę. Nasza tymczasem odbywa się głównie dzięki sponsorom i mecenasom. Z roku na rok grupa darczyńców jest coraz większa, co również jest dla mnie osobiście satysfakcjonujące. Nie wszyscy mogą przeznaczyć na ten cel duże kwoty, ale dzięki dużej liczbie sponsorów nie musimy wydawać pieniędzy z budżetu, przyjmując gości, czy przygotowując program artystyczny.
Jeśli rozmawiamy o pieniądzach i dożynkach proszę powiedzieć jakim efektem zakończyła się zbiórka pieniędzy na rzecz kościoła w Kamieńcu Podolskim, prowadzona podczas tej imprezy?
Sądzę, że bardzo dobrym efektem. O potrzebie pomocy kościołowi w Kamieńcu Podolskim dowiedzieliśmy się dzień wcześniej od naszego gościa, biskupa Leona Dubrawskiego. Decyzja o podjęciu zbiórki była spontaniczna. Pieniądze zbierali nie tylko uczestnicy dożynek, włączyli się w nią także radni gminy i pracownicy urzędu. W sumie zebraliśmy ponad sześć tysięcy złotych. Uważam, że to dobry wynik.
Organizacja dożynek to zaledwie jedno, niewielkie pole aktywności samorządu. Tymczasem od wyborów samorządowych minęło już trzy lata. Jak Pan ocenia okres bieżącej kadencji samorządu?
Nie jest to moja pierwsza kadencja w samorządzie gminy, muszę jednak przyznać, ze gdy objąłem stanowisko wójta odczułem jednak pewien brak doświadczenia zarówno w kierowaniu urzędem, jak i pozyskiwaniu funduszy zewnętrznych. Sądzę, że było to odczuwalne w pierwszym roku kadencji. Gdybym przed trzema laty miał taką wiedzę, jaką posiadam dzisiaj efekty pracy na pewno byłyby większe. Mimo tego zastrzeżenia możemy się wieloma rzeczami pochwalić. Najważniejsza sprawa w tej kadencji to umiejętne pozyskiwanie środków zewnętrznych. Jesteśmy do tego dobrze przygotowani, tych pieniędzy jest z roku na rok coraz więcej i coraz lepiej je wykorzystujemy. Postęp widoczny jest zwłaszcza w drogownictwie i szkolnictwie. Jako jedna z nielicznych gmin, może nawet jedyna w regionie, nie zamknęliśmy żadnej szkoły. Inwestujemy w sale gimnastyczne, każda szkoła już wkrótce dysponować będzie salą gimnastyczną. Wychodzimy bowiem z założenia, że nie są jedynie sale dla uczniów szkół. To sale dla wszystkich mieszkańców poszczególnych miejscowości. Przy gimnazjach chcemy zbudować baseny. Kończy się budowa basenu w Woli Rzędzińskiej, planujemy budowę basenów w Tarnowcu i Zbylitowskiej Górze – zostały już przygotowane projekty. Natomiast przy gimnazjum w Koszycach powstaje pełnowymiarowa hala widowiskowo - sportowa na potrzeby całej gminy. Cały program powstania tych inwestycji sportowych uda się zrealizować prawdopodobnie do końca kolejnej kadencji.
Kolejne duże zadanie to budowa przedszkoli. Obecnie jest w trakcie budowy lub planach trzy przedszkola na terenie gminy – w Woli Rzędzińskiej, Zbylitowskiej Górze i Zgłobicach.
Może nie należy snuć zbyt daleko wybiegających planów. Pojawił się przecież pomysł, aby przynajmniej część terenu gminy włączyć w granice miasta.
Moim zdaniem, to nie jest żaden pomysł, ani żadne rozwiązanie. Nie rozumiem, co to znaczy część terenu gminy. Chcę natomiast przypomnieć, że jednym z warunków dokonania tego typu zmian administracyjnych przez Radę Ministrów jest wykazanie obopólnych korzyści dla mieszkańców. Nie dostrzegam korzyści dla mieszkańców gminy w przypadku takich zmian. Jak będzie wyglądała wówczas sieć szkół? Jaka będzie wysokość podatków? Czy utrzymany zostanie poziom dochodów na głowę mieszkańcy, jaki mamy obecnie w gminie? Co z dopłatami dla rolników w sytuacji, gdy w granicach miasta nie mogą istnieć gospodarstwa rolne? Gdy odpowiemy na te pytania, myślę, że sytuacja stanie się jasna.
Mówił Pan o sukcesach, a czy jest coś, czego nie udało się zrealizować w tej kadencji?
Na pewno nie udało nam się zaspokoić wszystkich potrzeb mieszkańców, ale pamiętać należy, że wiele osób, dotyczy to również mieszkańców naszej gminy, chciałoby, aby ich potrzeby były zaspokajane natychmiast, nawet jeśli są to potrzeby wygórowane. Nie udało nam się również w wystarczającym zakresie chronić środowisko naturalne. Nie zawsze jesteśmy w stanie egzekwować obowiązujące w tej dziedzinie prawo. Prawdziwym koszmarem są dzikie wysypiska śmieci. Cztery razy w roku organizowana jest zbiórka odpadów wielkogabarytowych. Każdy może pozbyć się za darmo tych uciążliwych odpadów, a i tak część osób uważa, że lepiej będzie wywieźć je do lasu, lub porzucić w innym miejscu.
Wielkim problemem jest w niektórych miejscowościach wandalizm. Zdarza się, że nowe przystanki autobusowe natychmiast są niszczone. Przy tych zastrzeżeniach muszę zaznaczyć, że coraz więcej osób odczuwa jednak związek z miejscem zamieszkania. Takich, którym jest wszystko jedno jest coraz mniej. Dostrzegam rosnący poziom patriotyzmu lokalnego.
A polityka nie jest problemem w pracy samorządu?
Nie. Uważam, że to kolejny nasz wspólny sukces. W poprzednich kadencjach bywało z tym w gminie różnie, ale w ostatnich trzech latach udało się uniknąć polityki w Radzie Gminy. W obecnej kadencji nie ukonstytuowały się żadne kluby radnych. Pracujemy merytorycznie, wszyscy działamy wspólnie. Jest oczywiście wiele dyskusji, zwłaszcza na posiedzeniach komisji, wiele emocji, ale nie konfliktów. Większość uchwał podejmowana jest jednogłośnie, lub znaczącą większością głosów. Jeżeli ktoś z radnych głosuje przeciwko jakiemuś projektowi, czyni to nie z powodów politycznych, ale merytorycznych. Na nasze imprezy zapraszamy polityków wszystkich opcji, wszyscy politycy, których o to prosimy, niezależnie od przynależności partyjnej, pomagają nam, gdy tego potrzebujemy. Dobrze układa się też współpraca z władzami województwa i powiatu.
Czy projekt budżetu gminy na rok przyszły jest już przygotowany?
Na razie w ogólnych zarysach. Wiadomo, że będziemy kontynuować realizację rozpoczętych już zadań. Rozpoczniemy również kilka nowych przedsięwzięć, które wcześniej zaplanowaliśmy. Mimo kryzysu nie rezygnujemy z naszych projektów. To właśnie efekt skutecznego pozyskiwania funduszy zewnętrznych.
07.09.2009