Tarnowskie kronki (3) - Pomnik Nieznanego Żołnierza

Ten niezbyt wielki monument, usytuowany u zbiegu ulic Piłsudskiego i Kopernika, z uwagi na gabaryty nie rzuca się zbytnio w oczy - trzeba znaleźć się w jego pobliżu aby ocenić walory ekspozycyjne i formę architektoniczną. Zaliczyć go jednak należy do najciekawszych pomników miejskich, a o jego wyjątkowości decydują zarówno okoliczności w jakich powstawał jak i losy, w sposób wręcz symboliczny dokumentujące dwudziestowieczną sytuację miasta i zmiany w niej zachodzące.

 

Po zakończeniu I wojny światowej i odrodzeniu Polski, kiedy w licznych miejscowościach kraju upamiętniano tych, którzy za wolność oddali życie, Tarnów nie był w stanie zdobyć się na wystawienie monumentu upamiętniającego poległych. Na Starym Cmentarzu co prawda rozbudowana została kwatera wokół zbiorowego grobu powstańców 1863 roku, do której włączono groby legionistów i żołnierzy polskich poległych na różnych frontach, w samym jednak mieście, pomimo głosów wskazujących na taką potrzebę, pomnika nie było.

 

W 1925 roku doszło do wydarzenia, które poruszyło miejscową opinię, stało się tematem licznych komentarzy prasowych i sprawę budowy pomnika postawiło w centrum zainteresowania. W nocy 20/21 czerwca anonimowy ofiarodawca złożył pod pomnikiem Mickiewicza na placu Kazimierza Wielkiego płytę kamienną z wizerunkiem orła w koronie i napisem: NIEZNANEMU ŻOŁNIERZOWI POLSKIEMU POLEGŁEMU ZA OJCZYZNĘ 1914 - 1920. Wiadomość o tym błyskawicznie rozeszła się po mieście i od rana 21 czerwca napływać zaczęły pod pomnik grupy mieszkańców składających kwiaty i wieńce. Pierwsze wieńce złożyli legioniści, w imieniu których przemówił do zgromadzonych Józef van Marcke de Lumen , po nim ówczesny komisarz miasta inż. Janusz Rypuszyński . Pod pomnikiem wyrosła w krótkim czasie piramida z 32 wieńców, wielkiej liczby wiązanek i bukietów, wartę honorową zaciągnęli sokoli, harcerze i strażacy. W południe nadeszła kompania honorowa 16 pp wraz z orkiestrą i gronem oficerów. Ppłk. Dragat przyklęknąwszy złożył na płycie wieniec z liści palmowych i biało-czerwonych kwiatów - od tej pory wartę honorową przejęło wojsko.

 

Na marginesie tego wydarzenia należy wspomnieć, że tydzień wcześniej, w nocy 13/14 czerwca identyczny przypadek miał miejsce w Krakowie, gdzie płyta z takim samym napisem pojawiła się na placu Matejki w pobliżu pomnika Grunwaldzkiego - tam jednak ofiarodawca został przez prasę ustalony, a okazał się nim Marian Dąbrowski , właściciel koncernu IKC i wydawca trzech pism. Fundator płyty tarnowskiej pozostaje natomiast do dzisiaj postacią nieznaną.

W następnych dniach zainteresowanie płytą nie słabło. Podnosić się też zaczęły coraz liczniejsze głosy o konieczności uczczenia pamięci poległych w sposób bardziej godny. Kiedy jednak borykające się z trudnościami okresu powojennego władze miasta problemu nie były w stanie rozwiązać, płyta stopniowo popadać zaczęła w zapomnienie. Sytuacja zaczęła ulegać zmianie dopiero od października 1926 roku, kiedy w Tarnowie zawiązał się Oddział Polskiego Towarzystwa Opieki nad Grobami Bohaterów.

 

Towarzystwo skupiło co prawda nieliczną, tylko osiemnastoosobową grupę członków, wykazywało jednak dużą prężność organizacyjną - m.in. zajęło się opieką nad grobami powstańców i legionistów i organizowaniem uroczystości pogrzebowych weteranów. Od razu też wysunęło propozycję budowy pomnika - symbolicznego grobu Nieznanego Żołnierza - i przystąpiło do jego realizacji. Rozpisany został w tym celu konkurs - oczywiście bezpłatny - na projekt pomnika "pod Płytę Nieznanego Żołnierza w Tarnowie", na który wpłynęło sześć prac. Konkurs rozstrzygnięto w lipcu 1927 roku. Specjalnie powołana komisja konkursowa pierwsze miejsce przyznała projektowi inż. Edwarda Okonia proponującemu monument w kształcie kolumny, drugie projektowi inż. Bronisława Kulki i ostatecznie ten drugi projekt został wybrany do realizacji.

 

Przez długi jeszcze okres trwały dyskusje nad lokalizacją pomnika - jeszcze przed ogłoszeniem konkursu, zapewne z inicjatywy Towarzystwa, płytę przeniesiono na skwer u zbiegu ul. Piłsudskiego i Kopernika, przed budynek I Gimnazjum ( obecnie I LO ). Z kilku branych pod uwagę możliwości lokalizacyjnych ( m.in. Ogród Strzelecki, pl. Sobieskiego i in. ) w czerwcu 1930 r. zdecydowano się na miejsce w które przeniesiono płytę, przed budynkiem I Gimnazjum.

 

Powołany został teraz Komitet Wykonawczy którego prezesem został prof. Franciszek Kruszyna , przewodniczący Związku Legionistów a członkami m.in.: były minister Eugeniusz Kwiatkowski i książę Roman Sanguszko . Fundusze na budową zapewniła dotacja magistratu oraz wpływy ze zbiórek ulicznych i darowizny osób prywatnych. Magistrat wyraził też zgodę na rozebranie cokołu pomnika IV Armii austriackiej stojącego przy ul. Mickiewicza, który rozentuzjazmowana ludność zburzyła w październiku 1918 roku. Uzyskane z niego głazy narzutowe użyte zostały do ukształtowania bazy nowego pomnika.

 

Sam pomnik wykonany został w 1931 roku przez warsztat kamieniarski autora projektu, Bronisława Kulki. Uzyskał formę symbolicznej mogiły - kamiennego kopca z głazów narzutowych, z której wyrasta wielościenny, modernistyczny postument ze sztucznego porfiru. Od strony frontowej w ścianie postumentu osadzona została masywna płyta z piaskowca, którą sześć lat wcześniej nieznany ofiarodawca złożył pod pomnikiem Mickiewicza. Żeliwne zwieńczenie postumentu symbolizowało lampę oliwną i zakończone zostało wylotem palnika gazowego z dekoracją w formie płomieni.

W sumie pomnik realizował czytelny i zwarty program ideowy, łączący obok symboli uniwersalnych elementy o charakterze narodowym, jak motyw mogiły z kamieni polnych charakterystyczny dla polskich cmentarzy po upadku powstania 1963 roku. Niezbyt duże rozmiary i usytuowanie na obniżającym się stoku wzgórza miejskiego powodowały, że nie stanowił jakiegoś mocniejszego akcentu w krajobrazie miasta. Lokalizacja u zbiegu ulic i aranżacja otoczenia ze skwerem o parterowej zieleni otwierającym krótką oś widokową od ul. Wałowej podnosiły jednak jego walory ekspozycyjne i tworzyły jednolitą kompozycję całości.

 

Stał się też pomnik od początku jednym z najważniejszych symboli dla patriotycznie nastawionego społeczeństwa Tarnowa. Uroczystość odsłonięcia odbyła się w niedzielę 28 czerwca 1931 roku i połączona została z olbrzymią manifestacją mieszkańców miasta przeciwko prowokacjom hitlerowskim w Gdańsku.

 

Przeszło miesiąc później miała miejsce kolejna ważna uroczystość.

W dniach 8-9 sierpnia odbywał się w Tarnowie X Ogólnopolski Zjazd Legionistów Polskich w którym wzięło udział około 10 tysięcy uczestników. Punktem centralnym drugiego dnia zjazdu stało się złożenie ziemi z grobów żołnierskich w Pomniku Nieznanego Żołnierza. Po defiladzie legionistów, o godz. 12.00 w żeliwnej kuli, symbolicznej lampie oliwnej wieńczącej pomnik, umieszczono trzy metalowe pojemniki. Zawierały ziemię z Cmentarza Legionistów w Łowczówku, upamiętnionym głośną bitwą Legionów w grudniu 1914 r., ziemię z grobu poległego pod Łowczówkiem kpt. "Kuby" Bojarskiego oraz z grobu por. "Króla" Stanisława Kaszubskiego , byłego studenta UJ wziętego do niewoli pod Łowczówkiem i powieszonego przez Rosjan w Pilźnie. Później, przed 1 września 1939 r., na pomniku zainstalowano jeszcze nową tablicę - prawdopodobnie płyta z piaskowca po paru latach uznana została za zbyt skromną i osadzono na niej bardziej reprezentacyjną, z marmuru, z tym samym napisem i wizerunkiem orła.

W okresie okupacji kiedy sąsiadujący z pomnikiem budynek I Gimnazjum zajmowała niemiecka policja, na jej zarządzenie usunięto sprzed budynku popiersia K. Brodzińskiego i J. Szujskiego, a z pomnika nową tablicę z marmuru. Według relacji zasłużonego badacza przeszłości Tarnowa, nieżyjącego już inż. Witolda Gryla , demontażu dokonał zakład kamieniarski Musiała a oba popiersia i tablica zostały ukryte (zakopane) na dziedzińcu gimnazjum. Sam pomnik przetrwał wojnę, stanowiąc cały czas dla mieszkańców miasta symbol narodowy i miejsce skrytego wyrażania uczuć patriotycznych. 11 listopada 1942 roku harcerze Szarych Szeregów z Mościc złożyli na płycie pomnika wieniec z biało-czerwoną szarfą i przez kilka godzin, jak pisała dr Maria Żychowska, "mieszkańcy Tarnowa ze wzruszeniem patrzyli na ten widomy dowód, że jednak NIE ZGINĘŁA".

 

Złe czasy nastały natomiast dla pomnika po zainstalowaniu w Polsce dyktatury komunistycznej. Dla tej władzy obce były treści ideowe których był nośnikiem, a na płycie raziła szczególnie data "1920" i orzeł w koronie. Dlatego też pod koniec lat czterdziestych płytę skwapliwie zasłonięto nową tablicą, na której umieszczono bardziej neutralny napis: "Nieznanemu Żołnierzowi poległemu za Ojczyznę" - już bez wyrazu "polskiemu", bez dat i wizerunku orła. Zgodnie z przyjętym założeniem pomnik ten, z uwagi na reprezentowane wartości ideowe i emocjonalne, miał odejść w całkowite zapomnienie. Nie w pełni to się jednak udało. W dni Święta Zmarłych, czy uznawanych przez władze rocznic, składano na pomniku wieńce, wiązanki kwiatów, mieszkańcy ustawiali znicze. W późniejszym czasie parterową zieleń skweru przy pomniku wzbogacono o drzewa które całkowicie go zasłoniły, zaś on sam zaś stopniowo zaczął ulegać destrukcji. W 1979 roku Jan Michalski wraz z synem Janem odnowili z własnej inicjatywy nową tablicę - litery tekstu zostały pozłocone a jej uchwyty otrzymały śruby z główkami ze stali nierdzewnej, niemniej sytuacji samego monumentu to nie zmieniło.

Ponownie pomnik wydobyty został z oficjalnego niebytu dopiero podczas "festiwalu Solidarności" w latach 1980-81, kiedy społeczeństwo, nie oglądając się na oficjalne przyzwolenie, przywracać zaczęło wartość patriotycznym symbolom. W okresie stanu wojennego stał się natomiast pomnik, jako najbardziej nośny symbol patriotyzmu, miejscem permanentnej konfrontacji pomiędzy władzą a społeczeństwem - odbywały się pod nim wiece i manifestacje, zazwyczaj rozpędzane przez "siły porządkowe", składano wieńce i inne dowody pamięci, konsekwentnie przez wspomniane siły usuwane i niszczone. Najprawdopodobniej też w tym czasie na pomniku dokonano aktu wandalizmu - z płyty z 1925 roku skuty został oryginalny napis pomimo, że i tak zasłonięty był nową tablicą. Czy dewastacja ta była aktem zemsty partyjnych decydentów za demonstracje organizowane pod pomnikiem, czy wynikała z obawy, że ktoś odsłoni napis z którego wynikało, że za wolność Ojczyzny oddali życie również Ci którzy odpierali w 1920 roku najazd ich protektorów - trudno obecnie powiedzieć. Według relacji Jana Michalskiego seniora, w kwietniu 1979 r., kiedy odnawiał nową tablicę, napis na płycie z 1925 r. jeszcze istniał.

 

Kiedy ustrój ogólnej szczęśliwości i sukcesów nie znanych w innych systemach przeniósł się wreszcie na śmietnik historii, pomnik był już w bardzo złym stanie. Prawdę mówiąc prawie się rozpadał a detale architektoniczne i elementy dekoracyjne uległy praktycznie całkowitej destrukcji. W tej sytuacji władze miejskie, znów pochodzące ze społecznego wyboru, zdecydowały się sfinansować remont konserwatorski pomnika. Pieniędzy na ten cel nie znalazło się zbyt dużo, niemniej latem 1992 roku renowacja została przeprowadzona - wykonawcą został Marek Trusz , czyli piszący te słowa.

 

W wyniku przeprowadzonych wówczas prac wzmocniona została konstrukcja pomnika, odtworzony detal architektoniczny, odnowione żeliwne elementy zwieńczenia. Tablica założona w latach czterdziestych na płytę z 1925 roku została zdemontowana i przekazana jako depozyt do tarnowskiego muzeum. Oryginalna płyta piaskowcowa z 1925 roku, decydująca o wartości historycznej całego postumentu, pomimo skutej powierzchni została zachowana - po przeszlifowaniu odtworzony został na niej dawny napis i wizerunek orła. Drugim takim elementem są pojemniki z ziemią z grobów legionistów, które podczas konserwacji zostały po raz pierwszy od przeszło 60 lat wydobyte z żeliwnej kuli - lampy oliwnej. Okazało się, że pojemniki, mające formę metalowych cylindrów, były już w bardzo złym stanie, całkowicie przeżarte rdzą. W tej sytuacji zamówione zostały nowe pojemniki ze stali nierdzewnej, które wykonał zakład Biedrońskich z Tarnowa, i w nich, po oczyszczeniu, umieszczono oryginalne pojemniki i zalano stearyną.

 

Równolegle z renowacją monumentu przekomponowano jego najbliższe otoczenie, usunięto zasłaniające go tuje a podczas wymiany nawierzchni ul. Wałowej odtworzono dawną oś widokową otwierającą się teraz dwoma ciągami schodów. Dzięki poprawie walorów ekspozycyjnych pomnik odzyskał rangę istotnego elementu w krajobrazie tej części miasta. Sielanka jednak nie mogła trwać wiecznie. Jakieś dwa czy trzy lata temu ktoś mądry zdecydował, żeby monument ponownie odnowić (upiększyć ?) i pomalowano go jednolicie na szary kolor. Dzięki urzędniczej (jak można sądzić) decyzji skasowany został za jednym zamachem cały program kolorystyczny oparty na charakterystycznym dla czasu powstania pomnika zestawieniu sztucznego porfiru o czerwonym odcieniu z naturalnym kamieniem i plastyczną szaro-białą spoiną.

 

Nadszedł jednak rok 2008 i władze miejskie, planujące 30 października uroczystości rocznicowe odzyskania niepodległości z udziałem m.in. prezydenta RP, zdecydowało się poddać pomnik ponownemu gruntownemu remontowi. Pieniędzy teraz znalazło się więcej i można było pomyśleć o wprowadzeniu zmian w konstrukcję postumentu. Pomnik nie posiadał fundamentu a usytuowany został na zbiegu ulic na których odbywa się normalny ruch samochodowy, narażało go to na odbiór drgań podłoża przyspieszający destrukcję.

 

W oparciu o projekt G. Krzypkowskiej ( architektura ) i R. Schefflera ( konstrukcja ) firma "Re-Kons" Doroty Majewskiej z Krakowa wykonała prace remontowe obejmujące m.in. rozbiórkę kamiennej bazy i wprowadzenie pod nią betonowego fundamentu.

Płyta z 1925 roku została zdemontowana - niestety podczas demontażu pękła - przy okazji odkryto umieszczoną pod nią ołowianą tubę zawierającą akt erekcyjny pomnika. Odnaleziono także drugą tubę, nieco mniejszą, z innym dokumentem. Obie tuby zostały otwarte - akt erekcyjny z 1931 roku, dobrze zachowany, został w obecności dziennikarzy odczytany przez prezydenta miasta Ryszarda Ścigałę , jego kopia umieszczona w nowym pojemniku została wmurowana ponownie w strukturę pomnika. Stan drugiej tuby, mocno skorodowanej, pozwolił jedynie na wydobycie znajdującego się w niej pergaminu, nie dało się go jednak rozwinąć, stąd przekazany został do pracowni konserwacji papieru - trzeba będzie trochę poczekać aby poznać zawartość tego dokumentu.

 

W wyniku przeprowadzonych prac pomnik uzyskał fundament, postument ze sztucznego porfiru obłożony został piaskowcem o kolorystyce zbliżonej do poprzedniej, zamontowana została nowa płyta z powtórzonym dawnym tekstem i wizerunkiem orła.

 

Jego sytuacja, co jednak trzeba odnotować, uległa w związku z tym pewnym zmianom. Nieco kontrowersyjna decyzja o wymianie sztucznego kamienia postumentu na bardziej praktyczny piaskowiec (odporniejszy, łatwiejszy w czyszczeniu ) zmieniła w pewnym stopniu charakter estetyczny pomnika. Kamienna baza, po rozbiórce odtworzona z tego samego materiału, uzyskała teraz nieco inne opracowanie powierzchni, kamienne głazy zostały głębiej zatopione w zaprawie i znaczne większą niż poprzednio część faktury tworzy spłaszczona obecnie spoina.

 

W sumie jednak wynik prac ocenić należy pozytywnie. Wartość historyczna pomnika materialnie udokumentowana takimi elementami jak płyta z 1925 r., materiał bazy (głazy z rozebranego pomnika austriackiego) i wprowadzane w jego strukturę przy okazji znaczących wydarzeń elementów upamiętniających (akt erekcyjny, ziemia z grobów żołnierskich) została zachowana - najważniejszy element, płyta, uległa co prawda wymianie ale zastąpiona została dokładną kopią. Nieznaczne straty innych wartości (naukowej, estetycznej) tylko w niedużym stopniu osłabiają taką ocenę.

K. Marek Trusz

06.04.2011
Twój komentarz:
Ankieta
| | | |