Każdy ma swoje Kilimandżaro

 Są szkoły które uczą, i są takie, które otwierają drzwi. Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika w Brzesku pokazuje, że edukacja nie kończy się na programie nauczania, a rozwój nie zamyka w klasie. Tu, obok zdobywania wiedzy, można odkrywać pasje, sprawdzać siebie i szukać własnych szczytów, czasem bardzo dosłownie.

 

Najpierw przyszła inspiracja - spotkanie z przewodnikiem beskidzkim Łukaszem Kornasiem, które było  nie tylko zwykłą prelekcją. To była opowieść o drodze na najwyższy szczyt Afryki i o granicach, które najczęściej sami sobie stawiamy. Zdjęcia z kolejnych etapów wyprawy, historie o wysiłku, zmęczeniu, ale też o kulturze i codzienności mieszkających u podnóża góry, stworzyły przestrzeń, w której marzenia przestają być abstrakcją. I wtedy padło to zdanie - Takie góry bywają bliżej, niż nam się wydaje. Najważniejsza jest decyzja, bo każdy z nas ma swoje Kilimandżaro, które powinien zdobyć. Nie chodziło o konkretny szczyt, lecz o moment, w którym człowiek decyduje się spróbować i zrobić pierwszy krok. Ten krok postanowili zrobić uczniowie Szkolnego Koła Miłośników Gór „Kopernik na szlaku” z Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika w Brzesku.

Wystarczyło kilka dni, by opowieść znalazła swoje odbicie w praktyce. W Akademii Tarnowskiej młodzież stanęła pod ścianą wspinaczkową. Najpierw była nauka sprzętu i zasad bezpieczeństwa. Potem rozgrzewka, a wreszcie moment, w którym trzeba było zaufać sobie. Pierwsze ruchy, zawahanie, szybkie spojrzenie w dół, i decyzja, by iść wyżej. Dla części uczniów to było przełamywanie lęku, dla innych sprawdzian siły i koncentracji. Każdy jednak zszedł ze ścianki bogatszy o doświadczenie, którego nie da się zastąpić żadnym ekranem. W świecie, w którym młodzi ludzie coraz więcej czasu spędzają w rzeczywistości cyfrowej, takie doświadczenia nabierają szczególnej wartości. Kontakt z przestrzenią, wysiłkiem, ryzykiem i własnymi emocjami staje się czymś więcej, niż tylko formą aktywności. To powrót do sytuacji, w której ciało, błędnik i głowa muszą współpracować, a decyzje mają natychmiastowy rezultat.

Na koniec była jeszcze rozmowa z Marcinem Dzieńskim, mistrzem świata we wspinaczce na czas. Jego historia nie była tylko opowieścią o medalu, lecz o drodze, która zaczyna się od decyzji i konsekwencji powtarzanego setki razy ruchu. Mówił o treningu, który nie zawsze jest efektowny, o powtarzalności, która buduje formę. To ważna lekcja, szczególnie dla tych, którzy dopiero szukają swojego kierunku i próbują zrozumieć, że sukces rzadko przychodzi od razu. W brzeskim liceum widać wyraźnie, że szkoła może być miejscem, w którym zdobywa się wiedzę i jednocześnie buduje odwagę. Taką, która pozwala wyjść poza schemat, spróbować czegoś nowego i zmierzyć się z własnymi ograniczeniami. Odwagę, która nie jest jednorazowym zrywem, lecz procesem, rozwijanym krok po kroku, z każdą kolejną próbą, z każdym kolejnym wejściem wyżej. Już wkrótce uczniowie będą mieli kolejną okazję, by tę drogę kontynuować w praktyce. Szkolny Klub Miłośników Gór przygotowuje rajd w Gorcach, który stanie się naturalnym przedłużeniem tej historii.

 

 

04.04.2026
Twój komentarz:
Ankieta
Spodziewasz się, że nowy rok będzie dla ciebie:
| | | |