Felinoterapia brzmi mądrze, ale tak naprawdę to chwila spokoju i relaksu, namiastka tego, co znane z domu. W Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Siedliskach felinoterapia ma postać spokojnego i przyjaznego Otisa, kota rasy Maine Coon, który pacjentom przynosi nie tylko radość. To przede wszystkim obecność, która niczego nie oczekuje w zamian.
W Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Siedliskach do codziennej praktyki wprowadzana została terapia z udziałem kota czyli felinoterapia. To rozwiązanie wpisuje się w coraz wyraźniejszy kierunek współczesnej opieki, w którym leczenie ma dotyczyć także emocji, relacji i poczucia bezpieczeństwa.
Punktem wyjścia jest doświadczenie personelu i obserwacja pacjentów. Wielu z nich musiało zostawić w domu swoich ukochanych czworonożnych przyjaciół. W długoterminowej opiece odbywającej się poza domem duże znaczenie mają bodźce, które potrafią przywrócić poczucie zwyczajnej codzienności, poprawić nastrój i obniżyć napięcie. Kontakt ze zwierzęciem działa tu w sposób naturalny, bez konieczności czynnego uczestniczenia w terapii w klasycznym rozumieniu. W praktyce najistotniejsze nie są procedury medyczne czy aparatura, a uważna obecność opiekuna. Dlatego Zakład Opiekuńczo - Leczniczy w Siedliskach poszerza panel działań terapeutycznych o terapię z udziałem kota czyli felinoterapię. – To rozwiązanie wpisuje się w ważny kierunek współczesnej opieki. Ma ona obejmować nie tylko ciało, ale także emocje, relacje i poczucie bezpieczeństwa – tłumaczy lekarz geriatra Iwona Kurowska, kierująca pracą Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w Siedliskach. Do Zakładu przyjeżdża Otis, spokojny i przyjazny kot rasy Maine Coon. Został on specjalnie wybrany ze względu na predyspozycje: temperament, stabilność emocjonalną i szczególne umiejętności nawiązania kontaktu z człowiekiem. Każde spotkanie ma indywidualny przebieg, tempo i formę dostosowane do możliwości i potrzeb pacjenta.
Felinoterapia wpisuje się w szerszy nurt terapii z udziałem zwierząt, które wspierają leczenie i rehabilitację. Kontakt z żywym, reagującym na człowieka stworzeniem uruchamia mechanizmy, których nie zastąpi żadna procedura. Obniża poziom stresu, reguluje emocje, poprawia koncentrację i otwiera na relację. W przypadku pacjentów opieki długoterminowej ma to szczególne znaczenie, bo często to właśnie samotność, wycofanie i brak bodźców są największym wyzwaniem. W ZOL w Siedliskach program wprowadzany jest w sposób kontrolowany i bezpieczny. Każde spotkanie odbywa się z zachowaniem zasad higieny i pod nadzorem personelu. Liczy się komfort zarówno pacjentów, jak i samego zwierzęcia.
Zakład Opiekuńczo-Leczniczy w Siedliskach przeznaczony jest dla pacjentów wymagających całodobowej opieki medycznej i pielęgnacyjnej, najczęściej po zakończonym leczeniu szpitalnym, którzy nie mogą samodzielnie funkcjonować w domu. Trafiają tu osoby starsze, przewlekle chore, po udarach, urazach czy zabiegach, wymagające dalszej rehabilitacji, stałego nadzoru i wsparcia w codziennych czynnościach. To miejsce dla tych, którzy potrzebują czasu, spokoju i profesjonalnego wsparcia, by osiągnąć możliwą do odzyskania samodzielność i bezpiecznie funkcjonować na co dzień. Wprowadzenie terapii ze zwierzętami jest naturalnym rozwinięciem modelu opieki, który w Siedliskach już działa. Dla Centrum Zdrowia Tuchów, prowadzącego ZOL, to kolejny krok w stronę opieki bardziej uważnej i zindywidualizowanej. Takiej, która szuka sposobów na poprawę jakości życia. Oznacza wprowadzanie rozwiązań, które są proste i zakorzenione w ludzkich potrzebach. Bo czasem najwięcej może zmienić chwila spokoju, uśmiech, ciepło i obecność, która niczego nie wymaga.