Nieodwołane wizyty, realne straty

 Każda nieodwołana wizyta u lekarza, to jeden stracony termin. W skali miesiąca z drobnych zaniedbań wyrasta duży problem, który bezpośrednio uderza w dostępność świadczeń. Dotyczy to także Mościckiego Centrum Medycznego, w którym dane z pierwszego kwartału roku są jednoznaczne. To nie incydenty, lecz powtarzalny mechanizm. Puste okienko w grafiku to zawsze ktoś, kto mógłby zostać przyjęty wcześniej.

 

Zjawisko wizyt u lekarza, które nie dochodzą do skutku dotyka całego systemu, od podstawowej opieki zdrowotnej, po poradnie specjalistyczne i diagnostykę. A przecież każdy nieodwołany termin zamyka dostęp do lekarza nie tylko w sensie formalnym. Oznacza bowiem realnie utraconą możliwość przyjęcia innego pacjenta. Mościckie Centrum Medyczne o wizytach przypomnienia SMS-em oraz kontaktem telefonicznym, starając się uprościć proces odwołania wizyty do minimum. A jednak to wciąż nie wystarcza. W praktyce lekarz czeka, gabinet jest przygotowany, czas pracy zarezerwowany, pacjenta nie ma. A równocześnie w domu pozostaje ktoś, kto tej wizyty bardzo potrzebuje. Strata jest więc podwójna, organizacyjna i społeczna. A w dłuższej perspektywie przekłada się także na wydłużanie kolejek i pogorszenie dostępności świadczeń.

W samym MCM w pierwszym kwartale bieżącego roku na wizyty nie zgłosiło się blisko 1 100 pacjentów. Nieodwołanych terminów było 314 w podstawowej opiece zdrowotnej i ponad 750 w poradniach specjalistycznych. Najwięcej takich przypadków odnotowano w marcu. Jeśli spojrzeć na specjalności, problem najczęściej dotyczył stomatologii, następnie ginekologii i ortopedii. Jak podkreśla Filip Bianche, prezes MCM, skala zjawiska ma bardzo konkretne konsekwencje. – Mówimy o ponad tysiącu wizyt, które mogły zostać wykorzystane przez innych pacjentów. To szczególnie dotkliwe w sytuacji, gdy zapotrzebowanie na świadczenia specjalistyczne jest wysokie. Jeśli ktoś nie odwoła wizyty, blokuje miejsce, które mogłoby skrócić kolejkę dla kolejnej osoby. W całej Małopolsce w ubiegłym roku, według NFZ, przepadło ponad 227 tysięcy wizyt i badań, które nie zostały wcześniej odwołane. Najwięcej w ortopedii, ale wysokie liczby pojawiają się także w poradniach kardiologicznych, neurologicznych i w okulistyce.

Dlatego apel jest prosty i konkretny. W przypadku braku możliwości pojawienia się na wizycie, warto ją odwołać. To działanie pozwala zwolnić termin dla osób oczekujących, skraca kolejki i umożliwia lepsze wykorzystanie czasu pracy lekarzy. Dzięki temu system będzie funkcjonował sprawniej, a dostępność świadczeń realnie się poprawi. To także element odpowiedzialności społecznej. Tym bardziej, że dziś wymaga to minimalnego wysiłku. Wystarczy jeden telefon, wiadomość lub właściwa reakcja na przypomnienie. W ochronie zdrowia czas pozostaje dobrem wspólnym. A każdy odwołany termin często oznacza dla kogoś szybszą, nieocenioną pomoc.

14.04.2026
Twój komentarz:
Ankieta
Spodziewasz się, że nowy rok będzie dla ciebie:
| | | |