Nie można ulegać wrzaskom

 Z Urszulą Augustyn, posłanką Platformy Obywatelskiej rozmawiał Piotr Filip

 

Początek bieżącego roku nie był zbyt udany dla rządu i Platformy Obywatelskiej. A wydaje się, że sprawy refundacji leków czy umowy ACTA to dopiero początek problemów.

Rozdzielmy te tematy i nie rozmawiajmy o wszystkim naraz. W sprawie refundacji leków rozpętano prawdziwą histerię. Pominięto jedynie milczeniem fakt, że już kilka miesięcy wcześniej wszystko było wiadomo, nikt jednak wówczas nie protestował, ani nie dyskutowano na ten temat w mediach. Refundacja mogłaby być rzeczywiście lepiej przygotowana, nie kwestionuję tego. Pamiętajmy jednak, że ta sprawa dotyka wielu grup społecznych – pacjentów, lekarzy, aptekarzy, koncerny farmaceutyczne. Zadowolić wszystkich nie sposób, bo każda reforma, czy zmiana w kogoś uderza.

Jeżeli chodzi o ACTA, to polskie regulacje prawne w tym zakresie funkcjonują od dawna, ale do tej pory jakość nikt się nimi nie interesował. To chyba dobrze, że premier analizuje bieżącą sytuację i potrafi zachowywać się elastycznie, tam gdzie to jest możliwe. Od podpisania umowy do jej ewentualnej ratyfikacji minie sporo czasu, będzie czas na dyskusje i określenie naszego stanowiska. Uważam, że to racjonalny argument.

Opozycja twierdzi co innego

Opozycji niestety z definicji nic się nie podoba. Jeśli premier deklaruje podpisanie umowy jest krytykowany, kiedy się z tej deklaracji wycofuje – również to się nie podoba. Jeśli pod obrady komisji sejmowej trafia projekt ustawy z ogólnymi zapisami, nad którymi trzeba dyskutować i je uszczegółowić – słyszymy, że jest to projekt nieprzygotowany, albo źle przygotowany. Jeśli projekt zawiera zapisy bardziej szczegółowe – okazuje się, że koalicja wszystko już przesądziła i nie zostawia opozycji pola do debaty.

A nie jest tak, że u nas debata często polega na tym, kto komu mocniej przywali?

Rożnica zdań, prawo do posiadania własnych poglądów i ich głoszenia to atrybut demokracji. O wielu sprawach należy dyskutować i my dyskutujemy. Przykładem może być choćby zmiana w Otwartych Funduszach Emerytalnych. Inna sprawa – czy Polaków interesują poważne debaty. U nas zwykle hasło o konieczności debaty rzucają ci, którzy uważają, że coś im zaczyna zagrażać. Również media wolą zajmować się innymi tematami, które podnoszą wskaźniki czytelnictwa lub oglądalności. I jeszcze jedno na ten temat – zwracajmy uwagę na to, kto chce debatować i szukać kompromisu, a kto jedynie „dymić. Nie można w każdej sprawie ulegać wrzaskom na ulicy.

Czego w takim razie możemy spodziewać się w najbliższych tygodniach i miesiącach?

Kolejnych trudnych decyzji i trudnych dyskusji. W najbliższym czasie rozpocznie się praca nad projektem ustawy dotyczącej podniesienia wieku emerytalnego. Na pewno będzie on szeroko dyskutowany. Ostatnio prezydent zaprosił do dyskusji przedstawicieli wszystkich klubów parlamentarnych. Trwają konsultacje z ekonomistami. Oni mówią w większości co innego niż opozycja. Jestem przekonana, że pole do kompromisu istnieje, a rozsądne poprawki do projektu ustawy, np. dotyczące kobiet, czy niektórych grup zawodowych, mają szanse zostać przyjęte.

Pojawił się pomysł zorganizowania w tej sprawie referendum

I jest to moim zdaniem pomysł zły. W tym trybie nie udałoby się przeprowadzić żadnej reformy. Polacy zapewne opowiedzieliby się przeciw zmianom, a one są niezbędne, choć do końca dzisiaj trudno przewidzieć ich skutki. Przecież o efektach reformy będziemy mogli rozmawiać w roku 2040, a to bardzo długi okres. Stanowisko Platformy Obywatelskiej jest takie, że nawet kosztem spadku poparcia w sondażach jesteśmy zdeterminowani, by tę reformę wdrożyć.

Dlaczego?

Z kilku powodów. Przede wszystkim dlatego, by nasz system emerytalny mógł w przyszłości bezpiecznie funkcjonować. Ekonomiści dowodzą, że bez reformy obecnego systemu w przyszłości emerytury będą na zastraszająco niskim poziomie. Ale także po to, by wysłać dobry sygnał do Europy – myślimy o naszej przyszłości w dłuższej perspektywie. Generalnie opinia o sytuacji Polski jest lepsza za granicą niż w kraju. Warto jednak, zwłaszcza jeśli chcemy nadal pozyskiwać europejskie pieniądze, pokazać, że nie staniemy się w bliskiej przyszłości kolejnym państwem, które trzeba będzie ratować dotacjami przed katastrofą finansową.

Jeśli jesteśmy przy tematyce europejskiej i unijnej – różnie oceniane są efekty ostatnich negocjacji w kwestii pozycji Polski w Unii. Mówi się wręcz o porażce rządu.

Sytuacja Polski w Unii Europejskiej jest generalnie trudna. Jesteśmy średniej wielkości krajem, zbyt małym, by mieć silną pozycję z racji swojego potencjału, ale zbyt dużym, by siedzieć cicho i czekać, co więksi uchwalą. Polska prezydencja pokazała, że potrafimy negocjować, przekonywać do własnego zdania. Uczymy Europę solidarności.

Wróćmy jeszcze na nasze podwórko. Znowu pojawia się problem likwidacji i przekształceń szkół, samorządy nie wiedzą co robić z przedszkolami i twierdzą, że to przez rząd, który zmienia decyzje w sprawie sześciolatków.

Rzeczywiście przedłużono termin obowiązkowego posyłania sześciolatków do szkół z roku 2012 na 2014. W tej sprawie także nie ustrzegliśmy się błędów. Należało najpierw przeprowadzić szeroką kampanię informacyjną potem zmieniać ustawę. Robiono to równolegle i stąd może część zawirowań, o których mówimy. Ale tylko część. Jest przygotowana subwencja oświatowa na każdego sześciolatka, który zostanie uczniem. Warto więc promować tę ideę, bo więcej uczniów to więcej pieniędzy dla samorządów. Nie wszystko zatem zależy wyłącznie od rządu, czy Sejmu. Uważam też, że w niektórych przypadkach samorządy szukają jedynie pretekstu do przekształceń szkół. Nie zawsze są racjonalne powody, by przekształcać szkoły, zwłaszcza w bogatych gminach. Chodzi raczej o to, by oszczędzić na Karcie Nauczyciela, czy zarabiać na wynajmowaniu pomieszczeń szkolnych. Każdemu przypadkowi należy się przyglądać indywidualnie, a nie szukać winnych w Warszawie.

Dziękuje za rozmowę

16.02.2012
Komentarze:
009: 16.02.2012
Trzeba mieć tupet żeby się publicznie pokazywać po tych wszystkich jajach jakie są udziałem PO i rządu Tuska. Całe szczęście że to posłanka ostatniej kadencji, a potem sobie spokojnie popracuje jako sprzątaczka do końca 67 roku życia.
Polak Tarnowianin: 16.02.2012
Jeśli Szanowna Pani Poseł uważa, że uwagi, spostrzeżenia, pomysły polaków tarnowian nie należących do PO to są wrzaski, to zamknij się Pani razem z PO w jakiejś dalekiej enklawie, przymilajcie się do siebie, imprezujcie i pozwólcie nam, normalnym ludziom, żyć.
ktoś: 17.02.2012
KRÓLOWA TARNOWSKIEJ PLATFORMY, ŚMIECHU WARTE
Kola: 17.02.2012
To się nazywa zaklinanie rzeczywistości
Obserwator: 17.02.2012
Chodzą słuchy po Tarnowie, że Królowa Urszula chce na stołku wiceprezydenta zrobić zmiany, a ponieważ ma poparcie czwórki radnych PO B. Ś. M. M., a Ci rękami współkoalicjantów po cichu ich namawiając do tego, aby za ich cichym przyzwoleniem wszystko robili, aby zmienić obecnego wiceprez. HS. Z daleka jak popatrzymy to pełna sielanka, a z bliska to bagno, w które nas, zwykłych tarnowian usiłują unurzać. Brawo, Caryco.
Starzec: 18.02.2012
Ciekawe czy odszczeka swój wywiad po ostatnich wystąpieniach swojego firera?
Vicjag: 19.02.2012
Przeczytałem wywiad z panią poseł, reprezentującą Platforme Obywatelską, i wydaje mi się, że bije się w nie swoje piersi. Polskie przysłowie mówi: \"Czekaj tatka latka\" - na tej zasadzie więcej niż połowa zyjących obecnie Polakow nie dozyje do roku 2040 i trudno będzie sprawdzić, czy coś się udało, czy złote góry dla emerytów, to nie jest bajka, z typu \"dawno, dawno temu, mówiono...\", a pewna polonistka - realistka zadając swym uczniom pytanie: Planowanie (chociaż to rzeczownik) jaki to czas? Na co jeden z uczniów odpowiedział sytracony, i wcale nie dostał jedynki. Nie jestem zwolennikiem żadnej partii, od początku swego dorosłego żywota, jestem bezpartyjny, ale gdy słyszę, że dla rządu nie ma innej alternatywy niż przeprowadzenie reform, odpowiadam jest, i to całkiem prosta: podać się do dymisji. Chyba, ze ciężko oderwać się od przysłowiowego żłobu... A pani poseł, dawnej dziennikarce Radia RDN, życzę dobrze w przeciwieństwie do chamskich wypowiedzi moich poprzedników.
Victor: 21.02.2012
Fajnie się przeprowadza reformy i snuje ambitne (?) plany biorąc co miesiąc pensję która pozwala na nie tylko spokojne zycie ale i odłożenie czegoś na gorsze czasy. Ale co ma zrobić przeciętny zjadacz chleba gdy na ten chleb nie ma już w połowie miesiąca? I nie ma widoków na poprawę? Politycy, w tym pani poseł oderwali sie od rzeczywistości już dawna i tak trwają w błogiej niewiedzy.
A jednak: 07.03.2012
Nie można ulegać wrzaskom, a jednam pryncypał pani poseł lekko spanikował. W następnym wywiadzie posłanka powie, że nie można ale czasami trzeba w imię rozsądku, kompromisu, dobra, odpowiedzialności (niepotrzebne skreślić)
Vicjag: 17.03.2012
Na marginesie wywiadu pani poseł chciałbym zapytać, jak interpretuje pani słowa premiera: \"to wierni powinni dysponować swoimi pieniędzmi na rzecz Kościoła, a nie ogół podatników (...) Chcemy tylko, aby były spełnione wymogi sprawiedliwości społecznej wtedy, kiedy staramy się budować czy poprawić system emerytalny (...) żeby nie było grup, co do których państwo zachowuje jakoś bardziej szczodrość czy wyręcza je z obowiązku gromadzenia środków na emeryturę. Proszę o zajęcie stanowiska w sprawie tej wypowiedzi i udzielenia odpowiedzi na kilka zasadniczych pytań: 1) czy to, że Kościół katolicki powinien być finansowany przez wiernych oznacza, że partie polityczne powinny być finansowane przez swoich członków? 2) czy pomysły lewicy na wprowadzenie bezpłatnych środków antykoncepcyjnych i zapłodnień metodą in vitro, powinny być sprawą osób tym zainteresowanym? Sprawiedliwość społeczna polegająca na tym, że średnie renty i emerytury wypłacane za 40 lat pracy są mniejsze od premii jakie uzyskali budujący stadiony na Euro 2012, jest naprawdę sprawiedliwością, czy jedynie filozofią Kalego: zabrać Kalemu krowę - źło, Kali zabrać krowę - dobro? Czy kościoły i związki wyznaniowe, którym zabrano bezprawnie majątki przepisami tworzącymi Fundusz Kościelny w 1950 r., a zwrócono niewielką ich część są petentami państwa, czy też mogą oczekiwać godziwych rekompensat? Czy wywiązywanie się państwa w stosunku do \"grup, co których zachowuje się jakąś szczodrość\" nie jest obraźliwe dla reprezentantów tych grup? Czy nie istnieją inne grupy w stosunku do których państwo okazuje szczodrość? Można by wiele wymieniać. Oczekiwałbym odpowiedzi, ale wiem, że się jej nie doczekam. W każdym razie uważam, że moje słowa nie są żadnym wrzaskiem, któremu powinno się ulec.
Alek: 22.04.2012
Pani poseł wie doskonale, że prawie 5 lat rządów PO to strata czasu. Gdyby zapowiadane reformy premier wprowadził do realizacji w pierwszej kadencji, miałbym dla niego i dla Was wszystkich szacunek. A tak... Kiszka, kiszka, kiszka
oburzony: 11.05.2012
Pani Poseł, arogancja Waszego ugrupowania osiągnęła zenit. Arogancja i ignorancja. Reforma emerytalna to jak remont domu od dachu. Nie ma pracy już dzisiaj, wykańczacie powoli małe firmy, które jeszcze jako tako trzymają gospodarkę, ale coraz częściej nie są w stanie dłużej utrzymać się na rynku. ZUS - w górę, podatki - w górę. Firmy padają jak muchy. Jeszcze trochę i przybędzie dużo nowych bezrobotnych. Co rząd ma im do zaproponowania? Pracę (!!!) do 67 roku życia? Gdzie? Jaką? Bez konsultacji, bez dyskusji, bez jakichkolwiek pomysłów na przyszłość, garstka ludzi i to nie najwyższych lotów w postaci posłów, decyduje o wielomilionowym narodzie. Nie dziwię się związkowcom, nie zdziwię się, jak powtórzą się wkrótce potężne protesty takie jak kilkadziesiąt lat temu. Ludzie wyjdą na ulicę, bo ileż można wytrzymać. Każda cierpliwość ma swoje granice.
Maria: 11.05.2012
Popieram Oburzonego. Pani Poseł, jak Wam, jak Pani nie wstyd spojrzeć ludziom w oczy. Głosowałam na PO, bo wydawało się, że rzeczywiście, może być inaczej. Ale wszystko to było kłamstwo. Nie jest inaczej. Jest coraz gorzej. Zamknięci wśród swoich oderwaliście się os rzeczywistości, nie macie pojęcia jak źle żyje się ludziom. Z pełnym brzuchem i pełnym portfelem łatwo wprowadzać reformy i szastać słowami. Mam nadzieje, że przyjdzie taki dzień w którym i Pani zostanie z niczym na długie lata. Wstyd i absolutny brak godności i honoru.
wkur...ony: 09.10.2012
Wyborcy przestaną wrzeszczeń i po prostu po cichutku wrzucą kartki wyborcze do urny. Oj będzie bolało!
Gdzie jest: 15.05.2013
A gdzie jest aktualnie pani poseł bo jakoś jej nie widać w mieście. Czyżby bała się spotkania z byłymi wyborcami? Okręt zaczyna tonąć więc szczury znikają.
Twój komentarz:
Ankieta
Moje tegoroczne wakacje spędzę:
| | | |